wtorek, 24 grudnia 2013

All I want for Christmas is...





Wszystkim Paniom, które w najbliższej przyszłości zamierzają wyjść za mąż, 
życzę spokoju i przytomności umysłu. Nie pozwólcie wywrócić waszego życia do góry nogami!
Wszystko się uda i będzie tak jak chcecie a nawet jeśli nie do końca, to i tak będzie wspaniale.
Spędźcie Święta w gronie najbliższych, zjedzcie mnóstwo pyszności i nie martwcie się tym, 
że musicie się odchudzać, żeby zmieścić się w suknie. 
To suknia ma pasować do was a nie wy do niej. (a poza tym, przyszły mąż już jest ;) )
Wszystkiego co najlepsze na Święta i w nadchodzącym roku dorgie Panie!

sobota, 14 grudnia 2013

A Team





Zbliżają się Święta a więc czas na model idealnie pasujący pod choinkę. Litera A.
W przeciwieństwie do prezentów, które można znaleźć pod choinką, ten model pasuje każdej.
Tzn na każdej figurze prezentuje się świetnie.
Duży biust? Wystarczą szerokie ramiączka, które będą go ładnie podtrzymywać. Jeśli wolisz suknię z odkrytą górą proponuję wybrać prosty gorset (gorset w kształcie serduszka optycznie powiększy biust!)
Jeśli jesteś niska (mniej niż 160cm) zrezygnuj z trenu. On sprawi, że będziesz bardziej przypominać białą plamę niż smukłą pannę młodą. 
Brzuch i biodra idealnie zamaskują skosy na sukni, choć wiele klientek na wejściu próbuję się wymądrzać mówiąc: nie no, z tymi pasami to będę miała jeszcze większy brzuch!
Jedne dają się przekonać, że to bzdura, inne trzeba ubrać podstępem. (Czyli najpierw dać im przymierzyć
to co sobie wymyśliły a potem nie uprzedzając, założyć to w czym im dobrze) 
Suknie w tym fasonie są szyte z tafty, satyny, tiulu, organtyny, koronki a nawet muślinu, więc do wyboru
do koloru!
Jeśli nie masz nic do ukrycia możesz wybrać gładką suknię. Wybór jest na prawdę ogromny.
To jest model, który żadnej z was nie zrobi krzywdy. Wystarczy się przekonać o tym,
że suknia ślubna to nie tylko i wyłącznie księżniczka i że w literce A wygląda się zdecydowanie lepiej.

poniedziałek, 18 listopada 2013

Wannabe a Fairy





Skoro wiesz już dla kogo jest syrenka i okazało się na przykład, że nie dla Ciebie, to szukaj dalej.
Pamiętaj, że nie ma znaczenia jaką masz figurę i jaki nosisz rozmiar, gdzieś tam czeka na Ciebie Twoja idealna suknia!
Kolejnym modelem na tapecie będzie tzw suknia lejąca. Przez klientki nazywana suknią zwiewną, grecką, rzymską albo...leistą (nawet word nie zna tego słowa)
Chodzi tu o suknie z muślinu, szyfonu czy żorżety.
Często o ten model sukni pytają niskie, drobne dziewczyny ponieważ nie chcą ogromnej bezy,
w której zginą. Bardzo często klientki myślą, że do ślubu można pójść albo w bezie, albo w sukni lejącej.
Pominę teraz fakt, że oczywiście tak nie jest.
A więc jeśli jesteś niewysoką kruszyną, suknia lejąca nie jest złym wyborem, pod warunkiem że:
  • Twój narzeczony nie ma 180cm wzrostu i nie wygląda jak kulturysta. (jeśli tak jest, to on będzie na pierwszym planie tego dnia)
  • Na przyjęciu weselnym nie będzie 200 osób (jeśli tak, jest duża szansa, że znikniesz między gośćmi, no chyba, że o to właśnie Ci chodzi)
  • Kobiety zaproszone na wesele będą wiedzieć o tym jaką wybrałaś suknię i dostosują swoje kreacje  (jeśli tak się nie stanie, a słyszałam już o paniach, które potrafiły przyjść w bieli na ślub koleżanki, no to pozostaje Ci...welon, żeby było wiadomo, że to Ty właśnie wyszłaś za mąż) 
Już się wstępnie zorientowałaś co i jak więc teraz wrócę do figury.
Jeśli masz ramiona szersze od bioder to doradzałabym suknię, która będzie odcięta w talii 
i będzie przymarszczona w pasie tak, że optycznie "zrobi Ci biodra".
W ten sposób podkreślisz wcięcie w talii, nie będziesz wyglądać jak pływaczka olimpijska a Twoja figura nabierze harmonijnego kształtu.

Jeśli z kolei nosisz rozmiar 40-44 i też marzysz o takiej zwiewnej, lekkiej kreacji,
to nie ma przeciwwskazań, tylko musisz pamiętać o kilku istotnych elementach: 
  • Zaopatrz się w bezszwową bieliznę (modelującą lub zwykłą, dobierz typ w zależności od budowy ciała. Suknie z delikatnych tkanin mają to do siebie, że widać wszelkie zagniecenia na bieliźnie, wypukłe pieprzyki lub inne zjawiska, których nie trzeba prezentować)
  • Jeśli masz duży biust, wybierz model z szerszymi ramiączkami, które dobrze podtrzymają biust i nie pozwolą Ci wyglądać groteskowo.
  • Jeśli chcesz ukryć brzuch i biodra, wybierz model odcięty pod biustem, który zaakcentuje "wysoką talię", podkreśli biust i zamaskuje to co chcesz zamaskować. Dodatkowo optycznie wydłuży nogi.
Oczywiście zdobienia tych sukien są bardzo różne, najważniejsze to dobrać model do sylwetki a potem można kombinować :)

czwartek, 7 listopada 2013

Whale or mermaid?





Bielizna jest? No to czas zastanowić się jaki fason sukni wybrać.
Rzadko która klientka wie jaką w ogóle ma sylwetkę, co powinna podkreślić a co ewentualnie ukryć. 
Zdarza się oczywiście, że klientki wymyślają sobie jakieś mankamenty figury,
 ale nie wiem po co…
Niestety większość pań zamiast pomyśleć o tym, w czym jej będzie dobrze,
nie wytrzymuje i rzuca się w odmęty Internetu!
I co tu znajdują? A no modelki i wszelkiej maści sławy, przyobleczone
w kreacje od Diora czy Very Wang, które oczywiście nie wyglądałby tak
spektakularnie bez
odrobiny” Photoshopa.
Później taka dama przychodzi do mnie do salonu i mi na swoim telefonie prezentuje zjawiskową 
suknię z koronki, wysadzaną diamentami, z tyłu wyciętą
do samej d…olnej linii pleców, dopasowaną jak druga skóra niemalże,
oczywiście z dwu-metrowym trenem. 
Przede mną stoi dziewczyna 160cm wzrostu, 65kg, duży biust, mocno zbudowane krótkie nogi. Wyobraziłaś sobie jak by w tym wyglądała?  
Oczywiście twierdzi, że ten fason ją wyszczupli i wysmukli.
I co Ja mam jej powiedzieć? Prawdę? Że będzie wyglądać jak morświn w sieci rybackiej?
Że będzie w tym optycznie dwa razy większa? Staram się w miarę możliwości pokazać klientce odpowiednik jej wymarzonego modelu sukni. Jeśli to możliwe to nawet to na nią założę i po cichu liczę na to, że spojrzy na siebie w lustrze i zobaczy to co zobaczą wszyscy w dniu jej ślubu. Gorzej jeśli patrzy i mówi: super! Mamo! Patrz jaka jestem szczupła, nie?  Rybka czy też syrenka (jak kto woli) nie nadaje się niestety również dla dziewczyn drobnych i szczupłych. Teraz pewnie zadajesz sobie pytanie:
To jak, dla grubej nie, dla chudej też nie, to dla kogo to jest model?  
Pamiętajmy, że między rozmiarem 42 a 32 jest jeszcze coś.
Generalnie do rybki musisz mieć proporcjonalne kobiece kształty, byłoby super gdybyś miała 170cm (może być w butach) masz wystającą pupę? To nawet lepiej :)
 Pamiętaj, ten model sukni podkreśla wszystkie Twoje kształty, więc jeśli chcesz osiągnąć taki efekt,
to na pierwszy rzut oka widzisz, że biodra i talia to podstawa.
Nie masz być anorektyczna tylko proporcjonalna!
Odkryte plecy? Dla mnie bomba! jeśli się nie garbisz i masz na nich trochę "ciałka"
co by nie wyglądać jak dinozaur ;p

W kolejnej notce więcej o typach sylwetek i pasujących modelach.

poniedziałek, 4 listopada 2013

Pick the right one






Jeśli wiesz już jaki rozmiar stanika nosisz, pora wybrać ten, w którym wyruszysz
na poszukiwanie sukni. Tak, tak, bielizna ma znaczenie już na tym etapie.
Oczywiście typ trzeba dobrać do modelu sukni, ale o tym później.
Wielokrotnie spotykam się z klientkami, dla których odpowiednią bielizną
na okazję mierzenia sukni
(co w praktyce oznacza pokazanie się w tej bieliźnie obcej kobiecie) jest mocno sfatygowany, kolorowy stanik i koronkowe stringi.
Była też pani w bokserkach swojego chłopaka i kilka pań bez stanika…
Czasami mam wrażenie, że niektóre klientki idą sobie ulicą i myślą:
O to jeszcze ziemniaki kupię, o drogeria to waciki wezmę. O suknie ślubne!
A wejdę sobie przymierzyć :)
 „
Wyjaśnijmy sobie jedno. Ani Ja ani żadna inna pani pracująca w salonie nie wymaga, żeby klientki przychodziły ubrane w bieliznę od Triumph’a i to najlepiej jeszcze modelującą sylwetkę. Jednak pamiętajmy, że jest coś pomiędzy szarym, rozciągniętym stanikiem
a Wonderbra!
Zaskakują mnie kobiety, które są zaskoczone tym, że mają się rozebrać do bielizny
i to Ja będę zakładać na nie sukienki. Naprawdę myślisz, że ubrałabyś się w suknię sama?
A więc tak: wybierz czysty, wygodny stanik w dobrym rozmiarze, najlepiej cielisty albo biały,
ale jeśli będzie czarny to też nie będzie źle, jeśli będzie leżał jak trzeba.
(z tyłu część z zapięciem powinna być pod łopatkami, z przodu piersi w miseczkach, fiszbiny pod pachami, ramiączka odpinane lub nie)
Odradzam bieliznę sportową! (na siłownię ok, ale pod suknię nie)
Będzie jeszcze lepiej jeśli majtki też będą całe i czyste,
może nie koniecznie przezroczyste (tu też widywałam różne… zjawiska…)
Jeśli nosisz tylko stringi – ok. Nie musisz specjalnie kupować fig. 

sobota, 2 listopada 2013

Brace your breast





Jeśli wiesz już jaki bierzesz ślub i gdzie go bierzesz, gdzie będziecie się po uroczystości bawić i kogo zapraszacie, czas na kolejny krok – stroje państwa młodych. Zaczniemy od Ciebie. Jednak zanim pobiegniesz na tourne po salonach z sukniami, spójrzmy na Twoją bieliznę. Konkretnie na biustonosz.
Notorycznie spotykam się z Paniami, które swój stanik znalazły chyba
w jajku-niespodziance, albo wygrały w jakimś konkursie (oczywiście bez uwzględnienia rozmiaru).  Te Panie dzielą się na te w za małych i za dużych stanikach. Jeśli w swoim odczuciu nie masz bardzo dużego biustu, pewnie jesteś przekonana, że jesteś „nosicielką” uniwersalnego rozmiaru 75b.
Nic bardziej mylnego. Zapamiętajcie jedno dziewczyny:
uniwersalny rozmiar stanika nie istnieje!
Pora pożegnać się z mitami w stylu: w za ciasnym staniku biust wygląda sexy. Takie historie są przekazywane z pokolenia na pokolenie między dziewczynami już w gimnazjum. Tam niech zostaną.
Raz spotkałam się z klientką, która chciała, żeby zamówić jej suknię z mniejszymi miseczkami niż powinna mieć żeby (uwaga) optycznie zmniejszyć biust… Kobitki, to tak nie działa.

Od początku. Rozbieramy się. Za pomocą centymetra mierzymy ciasno, na wydechu obwód pod biustem. (bielizna jest elastyczna, pod wpływem noszenia i prania, rozciąga się) wynik pomiaru zapisujemy. Następnie mierzymy obwód biustu pochylając się do przodu.
Tak, mierzymy obwód w „zwisie” jakkolwiek kiepsko to nie brzmi. Bez ściskania, przez największą wypukłość biustu. Pomiar zapisujemy. Teraz część najważniejsza. Wynik pomiaru „podbiuścia” zaokrąglamy w dół do rozmiaru, czyli jeśli wyszło nam 80cm zaokrąglamy do 75cm. Stanik musi się trzymać! Tak ja wiem, myślałaś, że stanik trzyma się na ramiączkach… Teraz możesz wyliczyć sobie rozmiar sama (różnica w obwodzie pod biustem i biustu wynosząca do 5cm to miseczka A, 5-10cm miseczka B, 10-15cm miseczka C, itd.) albo skorzystać z jednego z kalkulatorów jak ten

I co zaskoczona swoim rozmiarem?
Ja też się zdziwiłam, że moje 75b to tak naprawdę 60C ;)
Pamiętaj, że dobrze dobrany stanik to nie tylko pięknie wyeksponowany biust, ale przede wszystkim zdrowy kręgosłup i piersi (zwłaszcza jeśli masz duży biust)
W sieciówkach rozmiarówka jest ograniczona. Na szczęście
w większości miast możemy już znaleźć sklepy skupione na bieliźnie z niemalże pełną rozmiarówką.
Tu możesz znaleźć sklep w swojej okolicy.
Pamiętajcie najważniejsze elementy przy wyborze stanika:
·         Przylegający stanik w obwodzie (nie przesuwa się po uniesieniu rąk)
·         Stanik zapinamy na pierwszą haftkę („najluźniejszą”)
·         Piersi znajdują się w miseczkach (nie wypływają górą, nie rolują się pod pachami i na plecach…)
·         Fiszbiny wypadają pod pachami (nie na piersiach!)
·         Ramiączka nie opadają i nie wżynają się w ramiona
Biustonosz, zwłaszcza ten, który chcesz założyć pod suknię, musi być idealny. Ceny nie są najniższe to prawda, ale myślę, że warto odłożyć pieniądze i zaoszczędzić sobie bólu pleców i piersi.
Z drugiej części dowiecie się, jak przygotować się do poszukiwania swojej idealnej sukni ślubnej.

czwartek, 31 października 2013

first things first




Oświadczył się!
Zaskoczył Cię totalnie, romantyczna wycieczka, kolacja przy świecach, przepiękny pierścionek i to w Twoim rozmiarze!
Oczywiście scenariusz bywa też zupełnie inny. Jesteście razem od… no w każdym razie dłużej niż 4 lata, rodzina marudzi, że ile to już lat no i po ile wy macie lat, że Ty nie będziesz młodsza, a on to na co czeka? może Cię nie kocha? Że kiedy Ty chcesz dzieci rodzić? Albo,
że przecież wasze dziecko już roczek ma, albo i cztery, no i chyba czas najwyższy…
Nie ważne, która z tych historii pasuje do Ciebie – ważne, że zdecydowałaś się wyjść za mąż.
Od czego zacząć? Odradzam bieg po salonach w celu mierzenia sukienek. No chyba, że ślub ma być za miesiąc albo dwa, to wtedy jest to nawet wskazane! Jest grupa dziewczyn, która od tego właśnie zaczyna. Na pytanie: kiedy jest ślub? Odpowiada podekscytowana: nie wiemy jeszcze :)
Krótko mówiąc facet poprosił ją o rękę, ona się zgodziła, zmieniła status na facebook’u, skrzyknęła podekscytowane przyjaciółki i pobiegła mierzyć suknie.

Zdecydowanie lepiej byłoby się zastanowić czy ślub będzie cywilny czy kościelny, zorientować się jakie są terminy, następnie czy chcecie wesele czy raczej obiad dla najbliższych i znaleźć odpowiedni lokal. Teraz, czy będzie dj czy zespół? Co z fotografem?
I czy marzycie o pięciogodzinnej relacji video, której -nie oszukujmy się- później nikt nie obejrzy, czy może raczej o godzinnym reportażu.
To są elementy, które trzeba ogarnąć w pierwszej kolejności. No i jeszcze oczywiście lista gości. Tu zawsze pojawiają się problemy.
Nie ważne na jakim etapie jesteście z planowaniem,
musicie pamiętać jedno: to jest wasz ślub.
To Twoja suknia więc to Ty musisz się sobie w niej podobać,
mama i babcia już to mają za sobą, koleżanki różnie, ale Twoja suknia jest Twoja.
Jeśli chodzi o sale weselne i restauracje to warto sprawdzić opinie w Internecie, zwracając szczególną uwagę na kuchnię! Na pewno nie chciałabyś ataku gości na toaletę w trakcie wesela z powodu nieświeżego tatara albo śledzia. (Tak to się zdarza i to nie rzadko)
Koniecznie udaj się z narzeczonym do wybranego lokalu i zobaczcie jak prezentuje się na żywo, jak duża jest sala i parkiet i czy odpowiada waszym wymaganiom.
Dużym powodzeniem zwłaszcza w miesiące ciepłe, cieszą się te sale, które mają ogrody.
W końcu nie wszyscy goście królują na parkiecie i czemu skazywać ich na siedzenie za stołami skoro mogą się przespacerować albo posiedzieć na świeżym powietrzu.
Weźcie pod uwagę dojazd na salę z kościoła lub USC i ile aut zmieści się na parkingu.
Jeśli chodzi o ceny – trzeba się targować ;)

niedziela, 27 października 2013

start




Do salonu z sukniami ślubnymi trafiłam zupełnym przypadkiem.
Nie jest to sklep często odwiedzany przez klientów i to nie dlatego, że coś z nim nie tak, po prostu taka branża. Sezonowa raczej.
Nie miałam żadnego wyobrażenia jak to może wyglądać od kuchni,
za to miałam wyobrażenie (i to rodem z programu „say yes to the dress”)
pierwszego mierzenia sukni z klientką.
Zakładam suknię na dziewczynę, sznuruję lub zapinam suwak, przysłowiowa kurtyna idzie w górę, towarzyszącym jej doradcom zapiera dech w piersiach, wsuwam jej grzebyk welonu we włosy, wszyscy mają już łzy w oczach. Dziewczyna patrzy na swoje odbicie w lustrze i bije od niej blask! Jest szczęśliwa bo przecież wychodzi za mąż i do tego wygląda pięknie.
Tak to sobie wyobraziłam i już przy pierwszej klientce okazało się, że wzruszona jest tylko jedna osoba. Ja.
Później były kolejne i żadna nie przypominała panny młodej z mojej wizji.
Cóż, pogodziłam się z brutalną rzeczywistością.

O czym chcę tu pisać?
O tym z kim szukać sukienki, jak dobrać krój do sylwetki i kolor do swojej karnacji. O tym jaką założyć bieliznę i jak dobrać stanik do swojego biustu.
Czego i gdzie i kiedy szukać?
O wszystkich „zbrodniach”, których kobiety dopuszczają się przy organizacji ślubu.  
Wszystko to będzie przeplatało się anegdotami z życia wziętymi.
Witam Panie :)